Z perspektywy gospodarczej to istotny sygnał. Zmienia się bowiem nie tylko język, jakim opisujemy dobrobyt, ale także realne potrzeby pracowników, konsumentów i mieszkańców regionów.

Od statusu do stabilności

Badanie pokazuje wyraźną różnicę między tym, jak Polacy definiują luksus, a tym, czego faktycznie doświadczają jako luksusu na co dzień. Na poziomie deklaracji wciąż pojawiają się bogactwo i dostatek, jednak w praktyce luksusem stają się dobra podstawowe: bezpieczne mieszkanie, zdrowie, stabilność finansowa i czas wolny.

To przesunięcie dobrze oddaje kondycję współczesnej gospodarki – funkcjonującej w warunkach długotrwałej niepewności, inflacji, przeciążenia pracą i presji produktywności. Luksus nie oznacza dziś nadmiaru, lecz przewidywalność i możliwość życia „bez lęku o jutro”.

Rynek pracy pod presją równowagi

Jednym z kluczowych wątków raportu jest pojęcie równowagi, rozumianej jako etap poszukiwań między komfortem a sensem – między tym, co można mieć, a tym, co można przeżyć. Respondenci wskazują ograniczone środki finansowe, ale i zmęczenie, brak energii czy deficyt czasu jako jedne z głównych barier dostępu do luksusu. To bezpośrednio koresponduje z wyzwaniami rynku pracy: wypaleniem zawodowym, trudnością w godzeniu ról zawodowych i prywatnych oraz rosnącym znaczeniem zdrowia psychicznego.

Z perspektywy pracodawców i instytucji publicznych oznacza to rosnącą wagę działań wspierających regenerację, elastyczność i dobrostan pracowników. Stabilność zatrudnienia, przewidywalność warunków pracy czy realna dostępność czasu wolnego coraz częściej stają się elementami „niematerialnego wynagrodzenia”.

Bezpieczeństwo jako nowy kapitał

Raport wyraźnie pokazuje, że bezpieczeństwo – finansowe, zdrowotne i mieszkaniowe – staje się kluczowym wymiarem luksusu przyszłości. Aż dwie trzecie badanych wskazuje możliwość zamieszkania w bezpiecznym miejscu jako najważniejszy luksus jutra.

W kontekście rozwoju regionalnego oznacza to, że konkurencyjność obszarów nie będzie oparta wyłącznie na poziomie wynagrodzeń czy dostępności miejsc pracy, ale również na jakości środowiska życia: dostępie do usług, zieleni, infrastruktury społecznej i ochrony zdrowia. To czynniki, które realnie wpływają na decyzje migracyjne i atrakcyjność rynku pracy.

Jak wskazują autorzy raportu Infuture Institute, zmiana sposobu myślenia o luksusie odsłania także szersze napięcia społeczne i gospodarcze:

„Można też powiedzieć, że luksus podkreśla nierówności i wyzwania społeczne. Kiedy 33% Polaków mówi, że luksusem będzie bezpieczne miejsce do życia, to znak, że czasy są niespokojne (wojny, kryzysy migracyjne). Gdy 16% wskazuje dobry sen i zdrowie, to sygnał, że stres i choroby cywilizacyjne dotykają wielu. Luksus staje się barometrem problemów – wskazuje te dobra, których zaczyna brakować.”

Luksus codzienności, nie elitarności

Istotnym wnioskiem raportu jest także „odpsychologizowanie” luksusu. Część badanych wskazuje, że barierą w jego doświadczaniu jest przekonanie, że „luksus nie jest dla mnie”. Oznacza to, że luksus bywa postrzegany jako coś wykluczającego, a nie jako standard dobrej jakości życia.

Zmiana tej perspektywy – widoczna w badaniu – może mieć długofalowe konsekwencje gospodarcze. Luksus rozumiany jako zdrowa, bezpieczna i regenerująca codzienność przestaje być dobrem elitarnym, a zaczyna być punktem odniesienia dla polityk publicznych, planowania przestrzennego i strategii rozwoju.

Sygnał dla regionów i instytucji

Raport Infuture Institute pokazuje, że współczesne aspiracje Polek i Polaków są zaskakująco spójne – niezależnie od poziomu dochodów. Krążą wokół tych samych wartości: bezpieczeństwa, spokoju, relacji i kontroli nad własnym czasem.

Dla regionów takich jak Pomorze to ważna informacja. Inwestowanie w jakość życia, stabilne warunki pracy i odporność społeczną nie jest dziś dodatkiem do polityki gospodarczej, ale jej integralną częścią. W tym sensie nowa definicja luksusu staje się jednocześnie nową definicją rozwoju.

Raport do pobrania:

/infuture.institute/